Biblioteka w kwadracie

Instytucje kultury coraz powszechniej wykorzystują różne kanały mediów społecznościowych, które  pozwalają im bezpośrednio dotrzeć do swoich odbiorców. Jednym z takich miejsc jest instagram. I jedną z takich instytucji jest biblioteka.

Czy biblioteki powinny skierować tam część swoich działań promocyjnych? Odpowiedź jest jednoznaczna: to zależy. W poszukiwaniu ciekawych kont, natknęłam się na toporne strony internetowe, ewentualnie odnośniki do profilu na facebooku. Dlatego jeśli biblioteka chce mieć dobry kontakt z czytelnikami, najpierw powinna zadbać o podstawy, a dopiero potem rozszerzać swoją aktywność w Internecie. Łapanie dziesięciu srok za ogon nie skończy się dobrze.

 

Co biblioteki mogą umieszczać w kwadratowych kadrach?
  • biblioteka od kuchni – smaczki architektoniczne, biblioteczne zakamarki, do których zwykły śmiertelnik nie ma wstępu, kulisy pracy czy też po prostu ludzie – od bibliotekarza, przez osoby zajmujące się administracją, po Pana Ochroniarza! Ja bym się na przykład chętnie dowiedziała, co aktualnie czytają ;)
  • zdjęcia z wydarzeń – w dzisiejszych czasach biblioteka obfituje w wydarzenia kulturalne, od spotkań autorskich, przez warsztaty, po wystawy grafik. Warto to pokazać!
  • interesujące/nietypowe/najnowsze książki, które znajdują się w zbiorach; ciekawe cytaty – wszystko oczywiście powinno pojawić się w jakimś kontekście. Jeśli ma to polegać na wrzuceniu zdjęcia pierwszej z brzegu lektury i oznaczenie hashtagiem #książka, to chyba lepiej sobie darować.
  • seria publikacji – jak na przykład ta, gdzie okładki książek wtapiają się w rzeczywistość – pomysł błyskawicznie zyskał popularność, był genialny w swojej prostocie, mi już się trochę opatrzył, chyba że ktoś robi to w naprawdę dobry sposób / Throwback Thursday (#TBT), czyli wrzucanie na portalach społecznościowych zdjęć z przeszłości / przypadkowe zakładki znalezione w wypożyczanych książkach (no bo komu nie zdarzyło się zostawić kartki z listą zakupów, czy rzeczy do zrobienia!) opatrzone hashtagiem #accidentalbookmarks / a bibliofilów i fanów selfie zachęcić do dzielenia się swoimi zdjęciami przy bibliotecznych regałach (#libraryshelfie)

 

Co jest w tym wszystkim ważne?

Po pierwsze regularność – jeśli już decydujemy się działać poprzez dany kanał, efekt pojawi się tylko, jeśli zdjęcia będą pojawiały się regularnie, a konto będzie aktywnie prowadzone i nie umrze po 2 tygodniach entuzjastycznego „hurrra!”. A po drugie – pomysł – nie oszukujmy się, samo zdjęcie książki to za mało. No bo, co mi po tym że zobaczę daną okładkę. Potrzebny jest kontekst. Warto opatrzyć zdjęcie ciekawym komentarzem (humorystycznym, czy też w formie cytatu) i hashtagami. Ostatnie, ale niemniej ważne – po prostu dobra zabawa i pasja, a nie chłodna kalkulacja! 

 

Poniżej polskie biblioteki, które zadomowiły się na Instagramie i bucha od nich ciepło domowego ogniska.

Podziękujcie. Followujcie.

Możliwe, że jest ich więcej niż cztery.

Mam taką nadzieję, że jest ich więcej niż cztery. Czekam więc na informacje o innych profilach!

Zdjęcia pochodzą z kont: @ksiaznica_pomorska @mbpsopot @mediateka_we_wroclawiu @bibliotekabydgoszcz

Screenshot_2015-08-05-11-39-36 Screenshot_2015-08-05-11-37-33

Screenshot_2015-08-05-11-37-13 Screenshot_2015-08-05-11-36-30

Screenshot_2015-08-05-11-34-56  Screenshot_2015-08-05-11-33-12

Screenshot_2015-08-05-11-30-41 Screenshot_2015-08-05-11-49-07 (1)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *