Oaza cyfrowych nomadów

Pakują walizki i jadą przed siebie. Nie, nie rzucili pracy – biorą ją ze sobą. A do tego potrzebują wyłącznie komputera i Internetu. Technologia w dzisiejszych czasach pozwala im na stworzenie sobie mobilnego biura. Cyfrowi nomadzi łączą podróże i pracę, najczęściej jako graficy, programiści, copywriterzy, tłumacze, ale wbrew pozorom zawodów które można wykonywać zdalnie, jest o wiele więcej. Trzeba jednak się do tego najpierw odpowiednio przygotować.

digital nomads

Gdzie można ich spotkać? Czyli „twój dom jest tam, gdzieWiFi łączy się automatycznie” (czyta Krystyna Czubówna).

Współcześni koczownicy w zależności od specyfiki pracy i indywidualnych upodobań najczęściej wybierają:

  •  kawiarnie – można zmieniać do woli, przy okazji odkrywając nowe zakątki miasta, opcja dla tych którym nie przeszkadza gwar rozmów, a dźwięk parzonej kawy pobudza ich do działania
  •  biura co-workingowe – optimum hałasu, własne miejsce, dzięki któremu czujemy się jak w pracy, a do tego możemy poznać inne inspirujące osoby, siedzące biurko obok.
  •  biblioteki – od publicznych po uniwersyteckie; zapewniają ciszę i spokój potrzebne do pracy w skupieniu, a także nie narażają na co i rusz rzucane spojrzenia kelnera, że siedzimy od 4 godzin przy jednej filiżance kawy.

W Gdańsku filie biblioteczne są na każdym kroku, nie ma więc problemu, by wybrać taką która jest przy naszym obecnym miejscu zamieszkania, czy też po drodze na plażę. Czy jest się cyfrowym nomadą, czy po prostu freelancerem, warto odwiedzić i zobaczyć jak się pracuje w:

Biblioteka Manhattan:  przeczytajcie relację Edukatora Medialnego, z wizyty w tej filii

Filia Gdańska: kiedy zaangażowałam się w projekt Bibliocamp, raz w tygodniu, swoje kroki kierowałam do biblioteki na ul. Mariackiej. Zauroczyła mnie nie tylko lokalizacja, ale i wystrój, pomocni bibliotekarze i możliwość napicia się kawy.

Biblioteka pod Żółwiem: nigdy nie byłam, ale z chęcią się wybiorę. Tym bardziej, że po kilkugodzinnej pracy można rozprostować kości spacerując po pięknych zakamarkach Gdańska.

Biblioteka Kokoszki: trochę daleko od centrum, ale warto się wybrać! Chociażby, żeby w przerwie od pracy zobaczyć na własne oczy drukarkę 3D i projekty, które wykonali uczniowie Pozytywnej Szkoł Podstawowej.

Stacja Kultura: można zrobić sobie wycieczkę do Rumi, wysiadając na peronie SKM, nie będziemy musieli za daleko odchodzić!

Biblioteka Uniwersytetu Gdańskiego: niestety muszę się zgodzić z tym co pojawiło się we wcześniej wspomnianym artykule Edukatora Medialnego: (…) cisza jest przerażająca, gniazdko przy stoliku, umieszczone w podłodze, ma blokadę i nie doładuję laptopa, internet działa tylko przez eduroam, nie powinienem niczego pić, a torbę najlepiej zostawić w szafce za 2 zło na dole (nikt nie rozmienia na drobne). Cisza akurat mi nie przeszkadza, ale cała reszta już tak. Niemniej jednak jeśli jesteś studentem UG i freelancerem jednocześnie, lub po prostu posiadasz własny dostęp do Internetu – to nie dość, że miejsca jest sporo, a w przerwie możesz skoczyć na piętro coś przekąsić. Można też ulokować się na pomarańczowych fotelach na parterze (wtedy nikt nie gani za jedzenie i picie!).

Biblioteka w Europejskim Centrum Solidarności: otwarta niedawno biblioteka naukowa o charakterze publicznym, wygląda nowocześnie i imponująco, warto sprawdzić na własnej skórze! A po pracy wybrać się na zwiedzanie muzeum i podziwianie widoków z tarasu widokowego.

Biblioteka może stać się oazą dla cyfrowych nomadów, ważne jednak, żeby spełniała pewne warunki zachęcające ich do skierowania tam swoich kroków. Mowa tu chociażby o obowiązkowym dostępie do wody, której powinno dla wszystkich starczyć – czyli dobrym, otwartym łączu internetowym. Wygodne miejsce do pracy (krzesła, które nie wyganiają Twojego kręgosłupa z biblioteki po 2 godzinach), dostępność szatni, czy dogodna lokalizacja, blisko miejsca na kawę, czy obiad – to tylko niektóre z czynników wpływających na wybór danego miejsca.

Jeśli chcecie się dowiedzieć więcej o cyfrowych nomadach polecamy strony cyfrowinomadzi.pl oraz webworktravel.com im poświęcone.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *