Paroles, paroles, paroles

Czy potrzeba wielu słów, żeby wzbudzić u czytelnika emocje i poruszenie? Niekoniecznie – Ernest Hemingway potrafił w zaledwie siedmiu słowach napisać najkrótszą smutną historię: Na sprzedaż: dziecięce buciki, nigdy nie noszone.  W USA z kolei bardzo ceni się tzw. elevator pitch – umiejętność zaprezentowania siebie, swojej oferty w krótkim czasie, jakim winda pokonuje drogę z parteru na ostatnie piętro. Twitter ze swoimi 140 znakami również podbija świat. Widać więc, że można niebanalnie przekazywać treści, wykorzystując nawet tak krótkie formy.

Cisza nie odejdzie

Cisza nie krępuje już mnie

Cisza. Nie o uśmiech mi chodzi

Cisza nie tylko wyraźniej mówi, ale i dokładniej…

Cisza nie ratuje

Cisza nie kłamie

Cisza nie liczy dni

Co jeśli Wam powiem, że powyższy wiersz jest autorstwa wyszukiwarki Google? „Wiersze z Google” to strona, na którą można przesyłać screeny z wyświetlanych przez swoją wyszukiwarkę autosugestii.

Bardzo ciekawie pisze na ten temat Małgorzata Goliszewska, która w oparciu o ten pomysł wydała tomik poezji dokumentalnej WSZYSTKO. Sugestie wyszukiwarki Google dla mojego IP. 

Czy te dwa światy: poezji i informacji, można ze sobą ciekawie i twórczo połączyć? W mojej pracy (..) próbuję udowodnić, że poezja może być nośnikiem statystycznej informacji, że statystyczne informacje są dobrym materiałem na poezję, że poezja może być dokumentalna i że jest miejsce dla takiej poezji w szeroko rozumianym świecie sztuki współczesnej.

(…) Nie mogę sobie przypisywać autorstwa tych wierszy, ja jedynie znalazłam klucz do generowania takiej poezji i chcę przekazać ten klucz w ręce każdego odbiorcy, który jest tego ciekawy. Jest to samogenerująca się poezja, którą każdy może samodzielnie odkrywać w swojej przeglądarce. Jednocześnie na każdym komputerze wyniki generują się nieco inaczej. Dlatego, w każdym z wierszy zawarta jest także część prawdy o mnie, autorce, ponieważ wiersze generowane były z mojego prywatnego komputera. (…) Gdyby nie specyficzny stosunek użytkowników do wyszukiwarki, niemalże jak do żyjącej istoty, wiersze te nie byłyby tak szczere.

 

Czy to już jest sztuka? Dyskurs czy istnieje sztuka obiektywna, czy może „piękno jest w oku patrzącego” trwa do dziś. Dla mnie jednak słowa mają moc wywoływania przeróżnych emocji i to jest najważniejsze.

Zostawiam Was z haiku autorstwa Sodo (1641-1716) w przekładzie Czesława Miłosza.

W mojej chacie nie ma wiosny
Nie ma nic,
Jest wszystko.

I zaproszeniem na warsztaty „Short story. Poradnik z pisania krótkich form” prowadzone przez Barbarę Piórkowską 11.06.2015 w godz. 11.00-15.00 w Instytucie Kultury Miejskiej.

Na szerokich wodach blogosfery

latajacaryba1

Blog bez czytelników nie istnieje. Każdy, kto pisze w Internecie, chce coś przekazać innym. Ot co, taka ekshibicjonistyczna pobudka. Ana Matusevicz dwa lata temu opowiedziała nam z perspektywy zarówno blogerki, jak i czytelniczki, co przyciąga jej uwagę. Ja chciałabym dodać swoje trzy grosze – co prawda fakt prowadzenia bloga w 4 klasie podstawówki raczej za dużo nie wnosi, jednak od paru lat blogosferę śledzę jako uważny czytelnik. A że na przestrzeni ostatnich lat, blogów powstała cała masa, są prowadzone bardzo profesjonalnie, stały się narzędziem pracy i tworzenia własnej marki – rodzi się pytanie: jak na tych wielkich wodach pełnych kolorowych, oceanicznych okazów sobie poradzić?

Na co zwracam uwagę i o jakie kryteria opiera się ta nie w pełni uświadamiana selekcja? Genialny w swej prostocie pomysł i sposób na bloga, ta oryginalna koncepcja i forma na którą nikt wcześniej nie wpadł. A jeśli nawet wpadł, to i tak dla mnie przegrywa z językiem, jakim posługuje się autor – ale ile stylów, tylu też odbiorców. Nawet jeśli nie zgadzam się z kwestiami w poruszonym temacie – szczerze doceniam spójność myśli i sposób ich przekazania. Autoironię, sarkazm, czy absurdalny żart, sposób na siebie. Blog jest również miejscem, gdzie spotyka się pewna konkretna społeczność. Są blogi, na których zawsze przeglądam odpowiedzi czytelników – są one równie pasjonujące i wartościowe, co sam wpis.

A tak wypowiadali się blogerzy i blogerki w swoich wpisach podczas Share Week 2015, który jak co roku robi ogromny szum w blogosferze. Jest to akcja zapoczątkowana przez Andrzeja Tucholskiego 3 lata temu, podczas której autorzy polecają się wzajemnie i dzielą się swoimi inspiracjami.

Tattwa: Chcę podkreślić jedynie, że niesamowitą rzeczą jest posiadać styl, który rozpoznawalny jest z kilometra i którego nie da sie pomylić z niczym innym. Bo tego, moi kochani, nie da się nauczyć z książek.

Moja dziewczyna czyta blogi: Ma talent do dobierania całkiem oryginalnych tematów w wałkującej wciąż to same tematy blogosferze

Wniosek: bądź latającą rybą – oprócz oryginalności, liczy się też autentyczność! Miej własne sposoby, żeby nie dać się pożreć drapieżnikom na oceanicznych głębinach i bądź prawdziwy w tym co robisz. Pisz o tym, co dla Ciebie ważne – zdaj się na intuicję, a nie działaj według chłodnej kalkulacji i statystyk. Czytelnicy potrafią być ogromnym wsparciem!

TOP 5 BiBLIOCAMP 2014

Dla ułatwienia w poruszaniu się, po zeszłorocznej edycji BIBLIOCAMPU udostępniam podsumowanie w formie linków i odnośników. To tylko  5 wybranych, niekoniecznie najważniejszych elementów projektu.
TOP 5 BIBLIOCAMP 2014
1. Publikacja wprowadzająca w tematykę projektu. Tutaj znajdziecie wywiady oraz teksty ekspertów projektu. Dowiecie się, czym jest edukacja medialna oraz jak będzie wyglądała biblioteka przyszłości.  Zapoznacie się również z zasadami crowdfundingu, czyli jak wydać książkę za darmo.
Czas czytania: 15 minut

2. Wydaj i wypromuj bestseller. Czy to możliwe? Nagranie ze spotkania z Beatą Stasińską wice prezes grupy wydawniczej Foksal, która obecnie łączy trzy wydawnictwa:  W.A.B, Buchmann i Wilgę. Z nagrania dowiesz się więcej o strategiach marketingu pisarskiego, a także możliwościach utrzymywania się z twórczości literackiej w Polsce. Pytania postawione przez prowadzącą spotkanie, Barbarę Piórkowską to: Na co zwracają uwagę wydawcy, gdy otrzymują maszynopisy? Czym kierują się, podejmując decyzję o publikacji dzieła? Jak sam autor może zwiększyć szanse na wydanie swojej książki, a przynajmniej na dostrzeżenie jej w zalewie ofert? Czy warto wydać książkę samemu?

 

Czas oglądania: 1 godz. 45 minut

 

Recenzja uczestniczki spotkania „Przepraszam, czy tu wydają?”Agaty Olszewskiej

 

3. Technoryzykanci? Przesądy i zagrożenia związane z nowymi technologiami: „Mam wrażenie, że przeszliśmy w Polsce od medialnego hurraoptymizmu związanego z nowymi mediami do paniki i strachu przed skutkami rozwoju Internetu i nowych mediów. Trudno „nowe media” oddzielać od „innych sfer życia”, bo prawdopodobnie przenikają je już dogłębnie. Żeby jednak odpowiedzialnie edukować i popularyzować technologiczne rozwiązania i narzędzia, warto mieć refleksję dotyczącą efektów ich działania” pisze Magdalena Kubecka, ekspertka jednego ze spotkań „Porozmawiajmy o (nowych) mediach?” w bibliotece.

 

Czas czytania: 2 minuty

 

Czytaj: Technoryzykanci? Przesądy i zagrożenia związane z nowymi technologiami

 

4. Prezentacje – Bibliocamp 2014. Na Waszą prośbę zamieszczaliśmy wybrane prezentacje z warsztatów i spotkań. Poniżej zamieszczam dwie prezentacje. Pierwsza, z cieszącego się dużym zainteresowaniem warsztatu dr Joanny Wrycza-Bekier „Webwriting – sztuka pisania tekstów internetowych. Jak pisać teksty, które przykują uwagę?” oraz prezentacja metody Desing thinking przygotowana przez Noemi Gryczko z Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego.

 

Czas zajmujący zapoznanie się z materiałami: 10 minut

 

5. Materiał BIBLIOTEKA – CENTRUM EDUKACJI MEDIALNEJ będącej również po części wnioskiem z warsztatu dr Grzegorza Stunży(www.edukatomedialny.pl) przeprowadzonym dla bibliotekarzy zainteresowanych wprowadzeniem elementów edukacji medialnej w bibliotekach.

 

Czas czytania: 10 minut

 

 

Bibliocamp listopad/grudzień 2014

Bibliocamp odbywa się w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gdańsku od 2010 roku, a przez ostatnie dwa lata otrzymywał dofinansowanie z Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Z roku na rok nasz program staje się bogatszy – organizujemy coraz więcej wydarzeń, zapraszamy ekspertów zajmujących się edukacją medialną i nie tylko, sięgamy po nowe formuły spotkań i warsztatów.

Podczas tegorocznej, IV edycji Bibliocampu, osoby zainteresowane edukacją medialną mogły skorzystać z bezpłatnych warsztatów oraz uczestniczyć w wielu spotkaniach i debatach. Lokalnym aktywistom pokazaliśmy jak mogą zastosować nowe media do promocji swoich działań . Biorąc np. biorąc udział w warsztacie „Jak zainteresować swoją akcją? Czy tylko temat jest ważny?” dowiedzieli się, co zrobić, aby o ich pomyśle dowiedziało się jak najwięcej osób oraz jak znaleźć tych, którzy pomogą im w nagłośnieniu tematu.

Zorganizowaliśmy również warsztaty z twórczego i bezpiecznego posługiwania się nowymi technologiami skierowane do dzieci i rodziców. Młodzież zaangażowaliśmy w zabawę z tekstem. Nie zapomnieliśmy o młodzieży – Ich zadaniem było ze zwykłej treści stworzyć mema, nagranie audio lub wpis na blogu. Możecie o tym przeczytać w artykule Marty Trzeciak „Nic nie ogranicza naszej wyobraźni”.

Debiutanckim elementem programu był panel skierowany do bibliotekarzy i osób współpracujących z biblioteką. Podczas całodziennego wydarzenia pokazaliśmy w formie prezentacji oraz warsztatów nowinki technologiczne, które można zastosować w praktyce. Bibliotekarze dowiedzieli się jak zrobić chmurę słów, krótkie filmiki promocyjne, organizować gry miejskie oraz jak nie wychodząc z domu, siedząc w szlafroku i kapciach zdobywać nową wiedzę i umiejętności. Warsztaty prowadzili należący do sieci Labib, najaktywniejsi bibliotekarze z Polski.

Bibliocampowe spotkania miały miejsce nie tylko w bibliotece, ale też w Zespole Szkół Sportowych i Ogólnokształcących w Gdańsku-Żabiance, w Projektorni Gdańskiego Archipelagu Kultury oraz Instytucie Kultury Miejskiej. W tym roku do udziału w projekcie zaprosiliśmy osoby wykorzystujące nowe technologie w swojej pracy, aby podczas krótkich 15-20 minutowych wystąpień oraz kameralnych rozmów przy kawie podzielili się swoim doświadczeniem.

Osobny panel dotyczył technologii i jej wpływom na publikowanie, pisanie oraz wydawanie książek. Zaprosiliśmy duże domy wydawnicze, pisarzy oraz osoby zajmujące się crowdfundingiem, aby opowiedzieli nam w którą stronę zmierza obecny rynek książki, wskazali z czym powinni liczyć się początkujący pisarze oraz co mogą zrobić, aby to ich książki znalazły się na liście tych najbardziej pożądanych przez czytelników.

Tematem nawiązujemy również tym magazynem, który polecamy przede wszystkim Wam – czytelnikom Biblioteki.

 

WARSZTAT. RODZICE W BIBLIO – SIECI

Warsztat będzie okazją do rozmowy o tym, jak wspierać dzieci w mądrym i bezpiecznym korzystaniu z internetu, prezentacją metod i narzędzi, jakich mogą w tym celu użyć rodzice sami będący użytkownikami sieci. To nie brak umiejętności technicznych wystawia dzieci i młodzież na największe zagrożenia. Problemem jest rozbieżność między umiejętnościami a brakiem wiedzy, umiejętności analizy i interpretacji informacji i zjawisk, które napotykają. Zamierzamy porozmawiać o liście zasad bezpiecznego korzystania z internetu, którą w ramach warsztatów Bibliocampu w 2013 roku stworzyły dzieci i stworzyć wspólny dla dzieci i rodziców kodeks. Chcemy także poruszyć temat praw dzieci w internecie – jakie uprawnienia i jakie obowiązki powinny mieć zdaniem rodziców w sieci. Zapraszają prowadzący warsztat Anna Miler oraz Grzegorz Stunża.

Miejsce: Wojewódzka i Miejska Biblioteka Publiczna w Gdańsku, ul. Targ Rakowy 5/6

Termin:18.11.2014 (wtorek)

Godzina.: 17.30 – 19.00

Obowiązują zapisy: bibliocamp@wbpg.org.pl

W trakcie trwania warsztatu rodzice mogą pozostawić swoje dzieci od lat 6 w BIBLIOTECE DLA DZIECI (I piętro – w tym samym budynku, gdzie odbędzie się warsztat). Od godz. 17.00 odbywają się „Twórcze wtorki” – warsztaty rozwijające kreatywność. Zapraszamy  chętne do udziału w zajęciach dzieci.

Dr Grzegorz D. Stunża – adiunkt w Pracowni Edukacji Medialnej w Instytucie Pedagogiki Uniwersytetu Gdańskiego. Pedagog mediów i badacz kultury cyfrowej, twórca bloga www.edukatormedialny.pl, asystent koordynatora w projektach badawczych „Dzieci sieci” i „Dzieci sieci 2.0”. Ekspert Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego w zakresie edukacji medialnej, współtwórca „Katalogu kompetencji medialnych i informacyjnych”.

Anna Miler – kulturoznawczyni i politolożka, doktorantka na Filologicznych Studiach Doktoranckich Uniwersytetu Gdańskiego. Zajmuje się nieformalną edukacją kulturalną oraz animacją kultury. Pracuje w Projektorni Gdańskim Archipelagu Kultury i Stowarzyszeniu Arteria. Interesuje się wykorzystaniem nowych mediów w edukacji kulturalnej. Realizowała projekty takie jak: „Dziewczyny też rysują komiksy”, „Klisze i piksele. Edukacja wizualna” oraz „Akcja! Komiks w ruchu”. Powadzi edukację filmową w ramach Nowych Horyzontów Edukacji Filmowej. Uczestniczka Seminarium Wizualnego Towarzystwa Inicjatyw Twórczych „ę” i Medialab Gdańsk. Członkini Sieci Młodych Europejskiego Parlamentu Kulturalnego. Jest współautorką publikacji „Dzieci w biblio-sieci”o bezpieczeństwie w sieci dla dzieci z klas IV-VI, która powstała w ramach „Bibliocampu” oraz audioprzewodnika po terenach dawnej Stoczni Gdańskiej „Stocznia jest kobietą”.

patronaty bibliocamp

W kierunku równowagi ekosystemu

 W momencie kiedy zaczynał się okres boomu na rozwój bibliotek istniał spory bufor ich niewykorzystanego potencjału (zarówno ludzkiego jak i godzin pracy). Dziś, obdarowani licznymi grantami, dawno już przekroczyliśmy normy wytrzymałości materiału z jakiego zbudowani są bibliotekarze i biblioteki. Oczywiście nie zamierzam całkowicie dyskredytować ogromnej roli jaką odgrywają szkolenia i projekty w naszej branży, uważam jednak, że większą uwagę powinniśmy zwrócić na zachowanie równowagi w ekosystemie: biblioteka-czytelnik-instytucja finansująca. Bez tego zbudujemy okazałą, ale bardzo chwiejną strukturę.

W dyskusji po naszej debacie podczas Bibliocampu w dość wyrazisty (i słuszny) sposób zwrócono nam uwagę na problemy jakie wiążą się z obecnie funkcjonującym systemem projektowo-grantowym nastawionym w dużej mierze na imprezy kulturalne. Głosy z publiczności potwierdziły to co każdy rozsądny bibliotekarz ma gdzieś w tyle głowy, a o czym mówić nie wypada lub nie można: jak długo będziemy w stanie dostarczać tak wysokiej jakości usługi i ofertę kulturalną dla naszych czytelników (i klientów/odbiorców), gdy nieuniknionemu ograniczeniu ulegnie w najbliższym czasie centralne finansowanie?

Biblioteka i/czy Dom Kultury

Wydarzenia kulturalne organizowane przez biblioteki są niezaprzeczalnie efektownym (i potrzebnym) elementem naszej działalności. Zapominamy jednak na samym początku o tym, że zadania te nie powinny spoczywać wyłącznie na bibliotekach, ale instytucjach, które w każdej gminie/miejscowości są statutowo do tego zobowiązane. W wielu wypadkach nie wypełniają jednak swojego zadania, a biblioteki przejmują ich zadania z własnej woli, chcąc dać lokalnej społeczności to czego jej brakuje.

Oczywiście bardzo rzadko wiąże się to z dodatkowymi środkami na działalność kulturalną biblioteki (nie jest tajemnicą, że w instytucjach typu biblioteka/dom kultury największą pozycję w budżecie stanowią pensje pracowników, a więc bez zwolnień nie ma możliwości „przesunięcia” znacznych środków).

Przejmowanie zadań instytucji kulturalnych bez formalnego przejęcia ich kompetencji i środków, nie wydaje się dobre dla długoplanowego rozwoju bibliotek w lokalnej społeczności.

Jak długo i za ile

W większości projektów realizowanych w bibliotekach, nie przeznacza się środków na wynagrodzenie dla realizujących  je bibliotekarzy. Nie trzeba chyba nikomu przypominać, że za każdym świetną i ciekawą akcją oraz imprezą kryją się roboczogodziny, którzy odejmujemy z tygodnia czasu pracy i w tym czasie nie możemy wykonywać swoich standardowych zadań lub przerzucamy je na kolegów i koleżanki. Wszyscy znamy to z praktyki, a najczęściej kończy się to niestety bezpłatnymi, dobrowolnymi nadgodzinami, bo bibliotekarze jak coś robią to lubią robić to dobrze.

Kto finansuje działalność biblioteki?

Dzięki rozbudowanemu systemowi grantów i szkoleń w bibliotekach dzieje się bardzo wiele rzeczy. Statystyki wyglądają imponująco, szczególnie jeśli porównamy je do wcześniejszych okresów, przed bibliotecznym boomem. A wszystko to bez znaczącego wzrostu nakładów ze strony instytucji odpowiedzialnej za finansowanie biblioteki. Lokalne władze tym bardziej dumne są ze swoich bibliotek, że nic ich to dodatkowo nie kosztuje. Czy w momencie, kiedy ograniczone zostanie zewnętrzne finansowanie, lokalne budżety będą mogły sfinansować atrakcyjna ofertę bibliotek na  zbliżonym poziomie jak obecnie? Wątpliwe.

Wyłączenie jednostek finansujących bibliotekę (gmina, miasto, województwo) z partycypacji w kosztach dodatkowej działalności oraz przyzwyczajanie do niskich nakładów i dużych efektów to delikatnie mówiąc działanie „niewychowawcze”. W pewnym momencie może spowodować to załamanie (dodatkowej) działalności biblioteki. Z jednej strony uzależniamy się od centralnego finansowania, z drugiej zdejmujemy ten ciężar z lokalnych władz. Co zrobimy gdy przestaną płynąć pieniądze z Warszawy?

Równowaga ekosystemu

W świecie bibliotek, jak w każdym ekosystemie, istnieje pewna ograniczona możliwość nadwyrężenia jego elastyczności. Suma czynników musi się równoważyć, aby nie nastąpiło jego załamanie. Przesunięcie w stronę organizacji imprez kulturalnych, musi odbywać się kosztem „statutowej” działalności, jeśli nie idzie za tym zwiększenie ilości pracowników, ani nakładów finansowych. Ciągłe funkcjonowanie w takich warunkach doprowadzi, prędzej czy później do załamania ekosystemu bibliotek.

Rolą czynników decyzyjnych w branży (grantodawców, dyrektorów, organizacji branżowych) jest dostrzeżenie tego problemu i znalezienie sposobów na zrównoważenie ich poprzez konkretne działania. Jakie? Z pewnością należy pomyśleć o skutecznym wpisaniu w projekty obowiązku dodatkowego opłacania osób je realizujących oraz uświadamianie jednostek finansujących statutową działalność bibliotek w kwestii kosztów jakie wiążą się z atrakcyjna ofertą kulturalną.

Biblioteki nigdy nie były instytucjami nastawionymi na „tu i teraz”. Naszą największą siłą jest stałe, może niezbyt spektakularne, ale sprawdzone przez wieki, udostępnianie wszelkiego rodzaju informacji. Biblioteka to pojęcie o bardzo szerokim znaczeniu. Wierzę, że pomimo chwilowego zachłyśnięcia nowymi możliwościami kontaktu z „klientem”, znajdziemy drogę na sprawne zasymilowanie tych nowych trendów oraz zachowanie równowagi naszego ekosystemu.

Maciej Rynarzewski, założyciel portalu Pulowerek.pl. Bibliotekarz z łapanki, który jednak już się w branży trochę zadomowił… Po latach pracy nadal nie pojmuje idei MARC21, ale za to ma głowę pełną bibliotecznych absurdów. Oprócz bycia bibliotekarzem prowadzi Mikroagencję Kreatywną, projektuje grafikę i strony internetowe. Fan science fiction i kina.

Tekst udostępniono na licencji CC-BY-SA 3.0 Polska (creative commons – uznanie autorstwa – na tych samych warunkach). Tekst można kopiować i rozpowszechniać na blogach i portalach internetowych pod warunkiem podania informacji o autorze.

 

Bibliocamp – edukacja medialna – kultura. Podsumowanie – zgłoś swoje wystąpienie

20 listopada od 10:00 do 12:00 zapraszamy do Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, Targ Rakowy 5/6 na podsumowanie tegorocznej edycji Bibliocampu. Będzie ono miało formę kilku 15-minutowych wystąpień dotyczących szeroko pojętej edukacji medialnej na polu kultury. Zależy nam na prezentacji różnych działań, które mogą być inspiracją dla innych uczestniczek i uczestników. Skróty wystąpień zamieścimy po spotkaniu na blogu Bibliocampu. Spotkanie będzie transmitowane na żywo w interencie.

Tegoroczny Bibliocamp składał się z kilku części dotyczących różnych zagadnień: Młodzi i rodzice, bezpieczeństwo, informacja, wizerunek, Książka a technologie piszę/tworzę/kreuję/wydaję, Miasto w sieci – sprawy lokalne, Nowe kompetencje w bibliotece. Po raz pierwszy spotkania dotyczyły nowych mediów nie tylko w bibliotece, ale także szkole i domu kultury. W każdym z modułów wzięli udział eksperci nie tylko z Gdańska, ale z całej Polski. Podsumowania spotkań można przeczytać na blogu projektu: www.bibliocamp.info

Zasady zgłaszania projektów:
  1. Pomysły nadsyłać mogą jedynie osoby pełnoletnie.
  2. Czas trwania wystąpienia to: 15 minut. Możliwe jest wystąpienie grupy złożonej z 2-3 osób
  3. Zapewniamy rzutnik, głośniki i komputer
  4. Zgłoszenie wyślij na adres bibliocamp@wbpg.org.pl. W treści maila zamieść: imię i nazwisko, tytuł prezentacji, opis (do 2000 znaków ze spacjami) zawierający m.in. informację, w jaki sposób dane działanie wykorzystuje nowe media w kulturze.
  5. Na końcu maila dopisz: „Wyrażam zgodę na przetwarzania moich danych osobowych na potrzeby projektu „Bibliocamp 2014″”.
  6. Na zgłoszenia czekamy do 11. listopada 2014 roku.

Wyboru prezentacji dokonają organizatorki. Wybranych zostanie maksymalnie 6 tytułów.

Kontakt: bibliocamp@wbgp.org.pl

Koordynatorka:  Anna Miler

tel. 502559813

 

 

 

 

O nowych mediach w szkole

24 września wzięłam udział w spotkaniu pt.: „Porozmawiajmy o (nowych) mediach”. Spotkanie składało się z dwóch części – pierwsza miała charakter wykładu, w czasie którego zaprezentowałam efekty wieloletniej pracy Centrum Edukacji Obywatelskiej w kontekście wdrażania nowych mediów do edukacji. Opowiedziałam o tym, w jaki sposób wspieramy nauczycieli na początku kariery zawodowej oraz w trakcie ubiegania się o kolejne stopnie awansu zawodowego, a także tych z dużym doświadczeniem, którzy na przestrzeni lat wypracowali swój warsztat, mają swoje ulubione konspekty, ale chcą w nie wplatać technologie informacyjno-komunikacyjne. Zaznaczyłam, że program „Szkoła z Klasą 2.0” to program dla tych, którzy chcą rozwijać swoje umiejętności w zakresie komunikacji, integracji zespołu z wykorzystaniem nowych mediów.

Druga część spotkania miała charakter warsztatu, w czasie którego uczestnicy i uczestniczki pracowali w czterech zespołach. Zadaniem każdej z grup było przygotowanie propozycji wykorzystania danego medium (radio, prasa, telewizja, Internet) w edukacji. W czasie prezentacji swoich pomysłów pozostali uczestnicy uzupełniali bazę pomysłów o takie, które nie pojawiły się wśród propozycji danego zespołu. Wspólnie zastanawialiśmy się, na jakich przedmiotach możemy wykorzystać dane aplikacje, narzędzia, strony, portale, audycje. Dzięki zastosowaniu metody World Cafe uczestnicy mieli okazję podzielić się swoimi spostrzeżeniami, przedyskutować swoje pomysły, porozmawiać o roli mediów w codziennej pracy nauczyciela.

Nauczyciele byli bardzo zainteresowani włączaniem nowych mediów do edukacji. Mieli wiele ciekawych pomysłów na lekcje z prasą, radiem, telewizją i internetem. Jednocześni wciąż problemem jest ilość sprzętu w ich szkołach. Uczestniczki i uczestnicy wskazywali także na potrzebę kolejnych spotkań, których celem byłoby omówienie treści programów do klas medialnych oraz wprowadzania elementów edukacji medialnej na poszczególnych przedmiotach.

Emilia Elert, fot. Anna Miler

Emilia Elert – nauczycielka języka polskiego, autorka programu własnego do klasy ogólnej z elementami dziennikarstwa, wiedzy o mediach i kulturze. Od 2010 roku związana z Centrum Edukacji Obywatelskiej. Trenerka CEO w programach Aktywna edukacja, koordynatorka główna programu Szkoła z klasą 2.0, mentorka w programie Aktywna edukacja i Włącz się. Młodzi i media. Autorka scenariuszy lekcji z elementami Oceniania Kształtującego i TIK. Gorąca zwolenniczka przemyślanego użycia technologii informacyjno-komunikacyjnych w edukacji.

Proste rozwiązania są najlepsze – książka w bibliotece

W ostatnich latach dyskusja w środowisku bibliotecznym – szczególnie bibliotek publicznych, ale nie tylko – skupia się na nowych funkcjach bibliotek, na aktywnościach, które wcześniej nie gościły w ich murach, wciąż szukamy nowych pomysłów, wymieniamy się nimi, inspirujemy się wzajemnie. I bardzo dobrze. Dziś jednak chciałabym wrócić nieco do korzeni i zastanowić się, w jaki sposób można wzmocnić bardziej tradycyjne działania biblioteki, czasami w bardzo prosty sposób.

Podobno na pytanie “jaka jest najważniejsza funkcja biblioteki?” niektórzy odpowiadają, że najważniejsze jest przechowywanie zbiorów. Moim zdaniem jednak, i zdaniem pewnie wielu z Was, przechowywanie jest tylko (albo aż) środkiem do realizacji innego celu – udostępniania zbiorów i pełnienia roli pośrednika informacji.

Chociaż lubimy innowacje, to często najprostsze rozwiązania są najbardziej efektywne. Takie też są poniższe propozycje. Pewnie niektóre z nich wykorzystujecie w swoich bibliotekach, inne przynajmniej znacie, chociaż niekoniecznie z bibliotek. Jeżeli znacie wszystkie zaproponowane sposoby wzmocnienia tradycyjnej funkcji biblioteki, możecie potraktować je jako listę, według której zrobicie przegląd tego, co już wprowadzacie w życie, a co jeszcze byście mogli. Możecie też pomóc nam uzupełnić to zestawienie dzieląc się swoimi metodami.

Tydzień Zakazanych Książek

Okazja, którą mogliście wykorzystać niedawno (pod koniec września). Tydzień Zakazanych Książek stanowi świetny pretekst, żeby wypromować wśród czytelników np. klasykę literatury, która kiedyś wzbudzała kontrowersje. Sposobów na to jest całe mnóstwo, a garść z nich podrzucamy Wam co rok (więcej możecie przeczytać na tegorocznej stronie akcji).

Możecie wywiesić listę zakazanych tytułów, ciekawostki, przygotować ekspozycję, owinąć książki w szary papier, urządzić debatę… Możliwości są właściwie nieograniczone, a zakazany owoc okazuje się skutecznym magnesem na czytelników. Od niektórych z Was wiemy, że tego rodzaju działania dają drugie życie książkom, które leżały zapomniane na półce i od dłuższego czasu się kurzyły.

Wyeksponowanie niektórych tytułów

Sposób stary, ale mający spory potencjał. Pewnie wielu z Was tworzy tematyczne wystawki złożone z książek ze zbiorów Waszej biblioteki (czasami powiązane z jakąś rocznicą lub inną okolicznością, czasami nie). Super byłoby, gdyby udało się zaaranżować całą bibliotekę, jej część, albo chociaż regał, gdzie stoją wyselekcjonowane książki w klimacie adekwatnym do tego, co prezentujecie użytkownikom (tak jak to wielu z Was robi przy okazji Tygodnia Zakazanych Książek) – możecie zrobić to wspólnie z użytkownikami, np. z dziećmi. Ale nawet bez tego możecie postarać się wyeksponować wybrane książki jeszcze bardziej.

Kojarzycie jak to wygląda w księgarniach? Książki, na które mamy zwrócić uwagę, są wystawione w takim miejscu, że praktycznie nie da się wejsć do sklepu bez chociażby rzucenia na nie okiem. Może warto pomyśleć o podobnym zaaranżowaniu przestrzeni (jeżeli warunki lokalowe na to pozwalają)? Albo jeżeli czytelnikom zdarza się stać w kolejce do lady, to właśnie okolica lady bibliotecznej będzie najlepszym miejscem (jak umiejscowienie batoników i gum do żucia w sklepach spożywczych i supermarketach).

Listy nowości

Kiedy kupujecie lub dostajecie książki popularne, lubianych autorów lub po prostu dobre, pochwalcie się nimi – czy to na stronie internetowej, czy to wyodrębniając kolekcję “nowości” w katalogu, czy w serwisach społecznościowych (szczególnie, jeżeli korzystacie z mediów opartych na zdjęciach, takich jak Instagram czy Pinterest). To samo możecie zrobić z książkami niekoniecznie nowymi, ale np. związanymi z chwilą obecną (książki noblisty po ogłoszeniu nazwiska laureata), poświęconymi aktualnym zagadnieniom, związanymi z rocznicami. Sposób ten możecie potraktować jako wirtualny odpowiednik poprzedniego sposobu, czyli wyeksponowania wybranych tytułów.

Ustawienie książek

Poza przyjęciem roli kuratora i wybieraniem tytułów według wybranego klucza możecie też pobawić się ustawieniem książek na wszystkich regałach. Książkom stłoczonym na półce nie jest łatwo zwrócić na siebie uwagę (i podejrzewam, że nie jest im w nadmiernym ścisku zbyt wygodnie). Może więc warto niektóre tytuły obrócić frontem do czytelników? To też jest rozwiązanie, które na pewno znacie z księgarni. Cieszy mnie, że w bibliotekach też się pojawia, czego przykładem jest Biblioteka Manhattan (filia gdańskiej WiMBP).

bibliotekamanhattan

Biblioteka Manhattan, filia WiMBP w Gdańsku

Dyskusyjne Kluby Książki

To sposób rozpowszechniony niemal w skali masowej przez Instytut Książki. Kluby mogą być uniwersalne (dla osób w każdym wieku, z różnorodnymi lekturami), ale mogą też być bardziej sprofilowane, np. skupiając fanów fantastyki naukowej. Klub możecie stworzyć od zera, ale jeżeli w Waszej okolicy jest już nieformalna grupa interesująca się literaturą, warto zaprosić ją do biblioteki. Jeżeli nie funkcjonuje jeszcze u Was żaden DKK, warto zapoznać się z podpowiedziami Instytutu Ksiązki – z pewnością pomogą Wam zacząć ten rozdział spotkań w bibliotece.

Godziny otwarcia

Godziny otwarcia to temat niełatwy i drażliwy, jednak wart zastanowienia. Co prawda szansa, że uda nam się otworzyć w sobotę bibliotekę jednoosobową jest niewielka, jednak już mając do dyspozycji dwoje bibliotekarzy, można zacząć się zastanawiać. Podobnie w przypadku opóźnienia godziny zamknięcia biblioteki – przynajmniej w niektóre dni tygodnia.

Dlaczego warto podjąć temat? Jest to sposób na przyciągnięcie do biblioteki osób czytających, które mają problem, aby zdążyć się w niej pojawić po pracy. Szczególnie chodzi o przyciągnięcie grupy pracujących dorosłych, dla których biblioteki publiczne oferują zazwyczaj najmniej atrakcji dodatkowych, poza książkami (a nawet jeżeli oferują coś, co mogłoby je zainteresować, dzieje się to w nieosiągalnych dla nich godzinach – i w ten sposób koło się zamyka).

Jasne, trzeba pamiętać o kodeksie pracy i zapewnieniu pracownikowi czasu na odpoczynek pomiędzy dwoma dniami pracy. Niemniej warto podjąć próbę otwarcia biblioteki w innych godzinach niż w tygodniu do 18.00. Może chociaż raz w tygodniu zamknąć bibliotekę później? Może otworzyć ją chociaż w jedną sobotę w miesiącu?

Biblioteki raczej nie narzekają na nadmiar pracowników, pracy zawsze jest sporo, jednak wydaje mi się, że warto powalczyć o dorosłych zanim przejdą oni na emeryturę. Szczególnie, że jest to grupa, która może dać wiele od siebie przy różnych okazjach – być może nawet nie wiecie, że w okolicy mieszka znakomity skrzypek, który mógłby zagrać dla czytelników lub grafik komputerowy, który może poprowadzić warsztaty dla dzieci, a ktoś inny prowadzi firmę, która zasponsoruje poczęstunek na oba wydarzenia.

***

Jakie inne sposoby stosujecie, aby promować korzystanie z bibliotecznego księgozbioru? Może promujecie swoje zasoby przy okazji spotkań autorskich? Albo tworzycie rankingi najchętniej wypożyczanych pozycji? A może robicie coś niecodziennego? Pochwalcie się w komentarzach.

Dominika Paleczna, współtworzy serwis bibliosfera.net, gdzie publikuje artykuły i zarządza działem wydarzeń oraz koordynuje takie projekty jak Tydzień E-książki czy Tydzień Zakazanych Książek. Współpracuje z firmą Aleph Polska, gdzie pełni funkcję bibliotekarza systemowego, jest także doktorantką Instytutu Informacji Naukowej i Studiów Bibliologicznych UW.

Tekst udostępniono na licencji CC-BY-SA 3.0 Polska (creative commons – uznanie autorstwa – na tych samych warunkach). Tekst można kopiować i rozpowszechniać na blogach i portalach internetowych pod warunkiem podania informacji o autorze.

Webinarium o webinarium

26 września 2014 Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego we współpracy z Wojewódzką i Miejską Biblioteką Publiczną w Gdańsku zorganizowała webinarium o… webinarium.

Webinarium, jako nowa forma uczenia się na odległość, podbija serca bibliotekarek i bibliotekarzy. Godzinne spotkania z ekspertami dotyczące różnorodnych tematów gromadzą od kilkudziesięciu do kilkuset osób. Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego w ciągu roku zorganizowała kilkadziesiąt webinariów, w których wzieło już udział blisko 3000 osób.

Na zaproszenie Natalii Gromow i Alicji Lipińskiej, organizatorek gdańskiego Bibliocampu i wizyty studyjnej w ramach programu „Wizyta za jeden uśmiech”, zorganizowałyśmy webinarium, podczas którego:

  1. Do 11 minuty – zademonstrowałyśmy „rozgrzewkę” w praktyce – czyli czas przed każdym webinarium, który poświęcamy na kwestie techniczne, poinformowanie uczestników o tym jak korzystać z systemu, etc
  2. Od 11 minuty do 21 minuty – przedstawiałyśmy dotychczasowe sposoby wykorzystania webinariów w edukacji, czyli nasze praktyczne doświadczenia
  3. Od 21 minuty do 50 minuty – pokazałyśmy narzędzia interakcji z uczestnikami webinarium i wspólnie z osobami uczestniczącymi zidentyfikowałyśmy ich zalety
  4. Omówiliśmy zalety i wady takiego narzędzia jak webinarium
  5. Od 50 minuty do 68 minuty – uczestnicy mieli możliwość testowania systemu do organizacji i prowadzenia webinariów od środka oraz podzielenia się swoimi wrażeniami
  6. Od 68 minuty do 78 minuty – osoby uczestniczące wypracowały listę pomysłów na tematy, które mogą być podejmowane podczas webinariów organizowanych np.: przez bibliotekę wojewódzką.

Obejrzyj nagranie. Czas trwania: 78 minut.

 

PREZENTUJĄCY

Dorota Kostowska – główna specjalistka ds. szkoleń, Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego

Małgorzata Dąbrowska – specjalistka ds. komunikacja i rzecznictwo, Fundacja Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego

 

Porozmawiajmy o (nowych) mediach w bibliotece

Podczas warsztatów, które odbyły się w Wojewódzkiej i Miejskiej Bibliotece Publicznej w Gdańsku miałam okazję zaprezentować ideę, plany i dotychczasowe osiągnięcia inicjatywy, którą jako Latarnik Polski Cyfrowej bardzo czynnie wspieram od ponad roku.

Jest się czym chwalić – w ciągu dwóch lat ponad 200 tysięcy osób z pokolenia 50+ miało okazję poznać i skorzystać z wiedzy Latarników, którymi bardzo często są pracownice i pracownicy bibliotek. Cały dorobek projektu, wszystkie relacje z przeprowadzonych zajęć a przede wszystkim przeogromna i nieoceniona baza wiedzy, propozycje i scenariusze zajęć znajdują się na stronie www.latarnicy.pl i właśnie  te zasoby poznały uczestniczki naszego spotkania. Krok po kroku przeszłyśmy od wyszukania Latarnika w najbliższej okolicy przez narzędzia wspierające naukę obsługi klawiatury aż do poznania ambasadorów projektu Polska Cyfrowa Równych Szans takich jak Anna Dymna, Michał Boni, czy Andrzej Grabowski. Z udziałem ostatniego z nich powstała seria krótkich, aczkolwiek mających siłę przebicia, filmów pod wspólnym tytułem „Cyfrowe perypetie Andrzeja Grabowskiego”.

Kolejnym zaprezentowanym przeze mnie narzędziem, które można i które jest już  z powodzeniem wykorzystywane w bibliotece, była platforma e-learningowa firmy Funmedia z Wrocławia. Przez ostatni rok miałam możliwość obserwować jak seniorzy radzą sobie z tak nowymi dla nich rozwiązaniami ułatwiającymi naukę języków. Wrażenie robi przede wszystkim łatwość i intuicyjność programu, ale także oferta, bo teraz oprócz języków można razem z www.kursy123.pl ćwiczyć pamięć, dowiedzieć się jak robić zdjęcia aparatem cyfrowym czy nauczyć się bezwzrokowego pisania na klawiaturze. Bardzo ważne jest też to, że każdy może uczyć się w swoim tempie i powtarzać materiał tyle razy ile uzna za potrzebne.

O projekcie

„Polska Cyfrowa Równych Szans” to oddolna inicjatywa, której celem jest wprowadzanie  dorosłych Polaków i Polek z pokolenia 50+ w świat komunikacji cyfrowej oraz usług i treści dostępnych w Internecie. Realizuje ją Stowarzyszenie „Miasta w Internecie” i Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

10 spośród 13 milionów Polaków z generacji 50+ nie korzysta z Internetu! Na rzecz włączenia pokolenia 50+ w cyfrowy świat działają w swoich środowiskach lokalni animatorzy tzw. Latarnicy Polski Cyfrowej.

„Dlaczego Latarnicy? Przyjęliśmy metaforę latarni morskich i opiekujących się nimi latarników. Latarnia morska wskazuje drogę tym, którzy potrafią odczytywać wysyłane przez nią sygnały. Tak jak każdy żeglarz powinien korzystać z tych sygnałów, tak każdy Polak powinien potrafić korzystać z Internetu, sprzętu komputerowego, telefonów komórkowych i różnych urządzeń teleinformatycznych….

Realizacja projektu PCRS przyczynia się do ogromnej i wyjątkowej zmiany w naszym społeczeństwie. Stoimy przed wielką szansą wprowadzenia w cyfrowy świat milionów Polaków. Wspólnie możemy podjąć działania które pobudzą rozwój społeczeństwa lokalnego i przyczynią się do zmniejszenia różnic międzypokoleniowych”[1].

Z rozmysłem podkreśliłam słowo „wspólnie”, bo podczas spotkania chodziło o wspólne przygotowanie i wykorzystanie nowych mediów w bibliotekach w celu zachęcania ludzi 50+ do podróży po świecie Internetu.

beataBeata Wołkanowska – Latarnik Polski Cyfrowej Równych Szans, trenerka rozwoju osobistego, coach, pomysłodawczyni i właścicielka 50 Alei – Twórczego Aktywnego Klubu 50plus i nie tylko. Wcześniej nauczycielka z pasją i motywatorka dla wszystkich małych zdobywców świata wiedzy.

Technoryzykanci? Przesądy i zagrożenia związane z nowymi technologiami.

Relacja Magdaleny Kubeckiej ze spotkania „Porozmawiajmy o (nowych) mediach w bibliotece”, 17.09.2014

Mam wrażenie, że przeszliśmy w Polsce od medialnego hurraoptymizmu związanego z nowymi mediami do paniki i strachu przed skutkami rozwoju Internetu i nowych mediów. Trudno „nowe media” oddzielać od „innych sfer życia”, bo prawdopodobnie przenikają je już dogłębnie. Żeby jednak odpowiedzialnie edukować i popularyzować technologiczne rozwiązania i narzędzia, warto mieć refleksję dotyczącą efektów ich działania. Jakie ryzyka faktycznie mogą się wiązać z coraz intensywniejszym wnikaniem nowych (choć całkiem już starych) technologii do życia ludzi, społeczności i instytucji? A co jest mitem i bywa sztucznie podkręcane przez media? Nad tymi kwestiami pochyliłyśmy się w grupie działaczek kultury z Gdańska, Gdyni i Słupska. Różnorodne doświadczenia – z pracy w bibliotece, muzeum, organizacji pozarządowej czy środowisku artystów – umożliwiły nam świeże spojrzenie na rolę nowych mediów w pracy zawodowej.

Bezpośrednią inspiracją do dyskusji były prace koreańskiego ilustratora Kim Dong-Kyu oraz filmy i kampanie społeczne związane z „technorozykami”, takie jak film I Forgot My Phone czy kampania W którym świecie żyjesz?
W wyniku warsztatu powstała lista pomysłów jak poradzić sobie z pułapkami, w które wpadamy, jako technoentuzjaści i jak podjąć dyskusję o odpowiedzialnym używaniu technologii. Najcenniejsze mogą okazać się proste rzeczy, o których zdarza się zapominać:

„nie tylko fejsbuk” – aby zmniejszyć ryzyko pominięcia niektórych grup, w komunikacji i promocji wydarzeń, obok strony internetowej i portali społecznościowych, ciągle warto używać tradycyjnych metod – plakatów, ogłoszeń w aptekach czy klatkach schodowych,

„moda na vintage” – aby tworzyć alternatywę dla komputera i smartfona, warto twórczo wykorzystywać stare narzędzia, tradycyjne metody – słuchanie muzyki z płyt winylowych, prace manualne, wysyłanie pocztówek to przykładowe pomysły jak  kreować modę na vintage.

„internetowy detoks” – aby uświadomić sobie rolę technologii w codziennym życiu, najlepiej odciąć się od niej na jakiś czas. O bolesnych i przyjemnych skutkach takiego eksperymentu można przekonać się w trakcie wspólnej akcji w bibliotece, domu kultury czy w grupie znajomych.

magdabibliocampMagdalena Kubecka – antropolożka kultury, animatorka i trenerka, autorka i koordynatorka programów kulturalno-społecznych, od 10 związana z sektorem pozarządowym. Przez cztery lata pracowała w Fundacji Rozwoju Społeczeństwa Informacyjnego w Programie Rozwoju Bibliotek. Interesuje się rozwojem nowych technologii komunikacyjnych i ich wpływem na funkcjonowanie instytucji i organizacji. Ostatni rok spędziła w USA prowadząc badania na Wydziale Socjologii Uniwersytetu Chicago. Pisze doktorat o uwarunkowaniach rozwoju kultury w średnich miastach w Polsce.