Tag Archive for ksiażka a technologie

Aplikacje dla moli książkowych

Cyfrowy i czytelniczy czwartek, czyli lista ciekawych aplikacji i portali dla moli książkowych. Całkiem przypadkiem wyszła ich okrągła liczba, czyli może niekoniecznie top, ale na pewno ten (10). Każdy powinien znaleźć coś dla siebie.

LubimyCzytac.pl - największy i najbardziej popularny polski portal, w którym możemy tworzyć wirtualne półki, dodając do nich książki, którą chcemy zgłębić, bądź też podzielić się opinią na temat już przeczytanych.

Goodreads - anglojęzyczna strona niczym rodzime LubimyCzytać, czyli klub książki o światowym zasięgu, a wszystko z centrum wszechświata – swojego domowego fotela.

Legimi - wypożyczalnia ebooków,  nasz kręgosłup będzie nam wdzięczny!                                                                                     (tylko do końca sierpnia możliwość uzyskania kodu na bezpłatny miesiąc użytkowania!)

Amazon Kindle – chyba najbardziej znana aplikacja, dzięki której mamy dostęp do książek, czy magazynów. Możesz pobrać fragment powieści, żeby przekonać się, czy chcesz kupić daną pozycję. Dodatkowo wyposażona w słownik i opcję wyszukiwania w Google czy Wikipedii.  I wbrew pozorom, wcale nie musisz być w posiadaniu czytnika Kindle, żeby z niej korzystać!

Kobo -  tak jak w przypadku Kindle – zarówno producent czytnika ebooków, jak i aplikacji. Mnie urzekła piękna wizualnie półka z naszymi cyfrowymi pozycjami. Warto jednak poeksperymentować z kilkoma i wybrać dla siebie najodpowiedniejszą aplikację.

Audio-blog - podróż autobusem lub tramwajem nie zawsze pozwala na komfortowe przeglądanie swoich ulubionych blogów, na przeciw wychodzi aplikacja, dzięki której odsłuchasz wpisów czytanych nawet przez samych autorów tekstów

BookVibe - najlepsze polecenia często idą pocztą pantoflową. Book Vibe jest taką cyfrową wersją, która pokazuje o jakich książkach na Twitterze dyskutują Twoi znajomi, czy ludzie których śledzisz (followujesz) i podziwiasz. Dodatkowo możesz wyszukać konkretną pozycję i przeczytać, co piszą o niej inni (oczywiście w max. 140 znakach)

Wattpad regularnie pochłaniasz historie, czy może sam je tworzysz? Portal, który jest jak wielkie ognisko, wokół którego gromadzą się osoby, które chcą opowiadać i te które chcą słuchać. Czy też jak dziewiętnastowieczna gazeta, w której ukazują się odcinki ulubionej powieści.

Feedly/Bloglovin - strony pozwalające śledzić swoje ulubione blogi, zapisywać najciekawsze wpisy i tworzyć z nich osobne listy.

Pocket - aplikacja pozwalająca zapisać dany artykuł, odnaleźć go po tagach, a potem przeczytać w wolnej chwili, stojąc w kolejce, czy jadąc tramwajem. Prosta, ale i ładna wizualnie.

Wypożyczalnia ebooków.

Wielkimi krokami nadchodzi upragniony urlop. Na podłodze leży wpół pusta walizka, czekająca na spakowanie. Lista rzeczy chyba gotowa: letnie ubrania, przewodnik, kapelusz i… no ten stos książek to się raczej nie zmieści bez dopłaty za nadbagaż. A wyjazdu bez ciekawej lektury sobie nie wyobrażasz. W końcu trzeba urozmaicić sobie ten czas spędzany na plaży, czy podczas długiej podróży samolotem. A wakacje sprzyjają czytaniu!

Z pomocą przychodzi czytnik ebooków i wakacyjny, trwający już ponad miesiąc, projekt Wojewódzkiej i Miejskiej Biblioteki Publicznej w Gdańsku, we współpracy z serwisem Legimi. Nie musisz kupować ebooków, teraz masz możliwość ich wypożyczenia. Nowa technologia wielokrotnie już ustrzegła mnie przed przedźwignięciem się!

1. Skieruj swoje kroki do jeden z czterech filii: Biblioteki Głównej, Biblioteki Manhattan, Biblioteki pod Żółwiem lub Biblioteki Oliwskiej i odbierz specjalny kod.

2. Wejdź tutaj.

3. Załóż, bądź zaloguj się na już utworzone konto w serwisie Legimi.

4. Wpisz kod.

5. Pobierz aplikację i czytaj przez cały miesiąc.

I już. Tyle. Pięć kroków dzięki którym miło spędzisz ten wakacyjny czas.

Wracaj do pakowania. I nie zapomnij kremu z filtrem ;)

Miłego wyjazdu!

11411731_969397293099867_7465806046140450230_o

Przepraszam, czy tu wydają?

Czwarta edycja Bibliocampu już prawie za nami. 6 czerwca odbyło się ostatnie spotkanie poświęcone książce, podczas którego Barbara Piórkowska rozmawiała z Beatą Stasińską – wydawczynią, redaktorką, współzałożycielką Wydawnictwa W.A.B,  o tym, jak wydać bestseller i czy to w ogóle jest możliwe.

Co łączy Stephena Kinga, George’a Orwella i J.K. Rowling? Wszyscy spotkali się z odmową wydawcy. Autorka sagi o Harrym Potterze aż… dwanaście razy. Zastanawialiście się kiedyś, czym w takim razie kierują się wydawcy? Chcielibyście dowiedzieć się, jak moglibyście zwiększyć swoje szanse? Próbujecie rozgryźć, co powoduje, że dana publikacja osiąga sukces, jest chętnie kupowana i czytana, a jej autor staje się rozpoznawalny przez szerokie grono czytelników? Przeczytajcie więc, co na ten temat ma do powiedzenia redaktorka z jednego z najważniejszych wydawnictw w Polsce.

Na spotkaniu Wydaj i wypromuj bestseller. Czy to możliwe? Barbara Piórkowska, pisarka i poetka, autorka „Szklanki na pająki”, zdradziła, że odmownych listów od wydawnictw otrzymała kilkanaście. „Pani Basiu, bardzo mi przykro, że nie mogę Pani przekazać lepszej wiadomości na początku nowego roku, ale góra odrzuciła Pani propozycję pisarską. Proszę spróbować w XYZ, wiem, że oni szukają nowych autorów.” – brzmiał jeden z nich. – Zapytałam dlaczego moja książka została odrzucona. Przyszedł mail zwrotny, bardzo krótki. „Pani Basiu, z tego co wiem, to czysto ekonomiczne przesłanki.”, wspominała pisarka.

Beata Stasińska przyznała, że podobnych odpowiedzi udzieliła niezliczoną ilość razy. Jak się okazuje, często nie jest to wina autora, ale założeń wydawnictwa. – Duże i średnie wydawnictwa mają program wydawniczy, planują ile wydać powieści, ile romansów czy kryminałów. Wszystko zależy od założeń programowych wydawnictwa, wedle których tworzy się plany roczne i dwuletnie, np. wydawca zakłada, że nie może wydać więcej niż 20 powieści rocznie, z czego na debiuty może przeznaczyć tylko 5%.  Inaczej to wygląda w małych wydawnictwach, gdzie można trochę więcej improwizować, co jednak często wiąże się z ryzykiem.   

To nie znaczy jednak, że mniejsze wydawnictwa powitają debiutantów z otwartymi ramionami. Jak początkujący autor może przyciągnąć uwagę wydawcy? Zdecydowanie liczą się pierwsze strony. Warto zadbać o list do redakcji i streszczenie, które muszą być bezbłędnie napisane, podobnie jak nasza książka. Stasińska zdradza, że oceniany jest warsztat pisarski, a także to, czy akcja jest dobrze poprowadzona oraz czy historia jest dobrze opowiedziana. Na ocenę książki przez wydawcę może wpłynąć też struktura tekstu – podział na rozdziały i akapity. Stasińska zaleca także, aby napisać coś o sobie, np. o swoich ulubionych pisarzach.

Największe szanse na wydanie ma książka, która przyniesie wydawnictwu zysk. Niewielu młodych pisarzy wie, że decyzja o tym, czy ich książka ukaże się drukiem często zależy od… działu reklamy. – W wielu wydawnictwach nie ma już nawet redaktorów naczelnych. Teraz decyzje podejmuje się kolegialnie. Coraz większą rolę zaczyna pełnić opinia szefa działu sprzedaży, marketingu czy finansów. Przed tym  nie ma ucieczki, mówi Stasińska. Dlatego jeśli zależy nam na napisaniu bestselleru, powinniśmy sięgnąć po chwytliwy temat. To, co jeszcze przez długi czas nie wyjdzie z mody to np. kryminały i romanse.

Dobra wiadomość dla początkujących autorów, którym marzy się zaistnienie w pisarskim światku jest taka, że teoretycznie zostać autorem bestsellerów jest w Polsce bardzo łatwo. Wystarczy sprzedać 10 tysięcy egzemplarzy. Niezbyt dużo, prawda? To do dzieła!

***

Agata Olszewska – dziennikarka, redaktorka, recenzentka i tłumaczka. Miłośniczka literatury. Umie zrobić e-booka, ale uznaje wyższość książki papierowej nad elektroniczną. Zafascynowana duszą w twórczości młodopolan, z której o mały włos by się doktoryzowała. Marzyła o studiowaniu religioznawstwa, ale nigdy nie chciała opuszczać Trójmiasta na dłużej. Planuje zwiedzić pół świata. Zakochana w czeskim języku, kinie i mentalności. Kończy swoją debiutancką powieść.